Tak trudno…

Tak trudno jest mi wybrać Jezusa. Odrzucić bogactwa te duże i te małe. Tak trudno jest mi zrezygnować z siebie. Swoich ambicji. Właściwie nie potrafię określić, co jest moją chciwością, a co rozwijaniem talentów. Bóg przecież chce abym się rozwijała zgodnie z Jego wolą. Czasem mam ochotę rozdać wszystko, co mam, ubogim. Ale wierzę, że nie tego oczekuje ode mnie Chrystus. Co więc mogę mu ofiarować? Zabrzmi to banalnie – swoje serce. Wierzę  że Bóg nie będzie rozliczał mnie z godzin modlitw. Pracy dla innych i dla siebie. Lecz z tego jak kocham Jego samego, a więc i innych.
Pragnę kochać wszystkich tak jak Ty, Jezu. Wiem że to nie możliwe, ale mogę ich Kochać twoją miłością.

Właściwie to proszę Cię, Panie, abyś zabrał mi i całemu światu serca nasze i zastąpił je Twoim. Wiem, nie jestem na to gotowa. Więc proszę przygotuj mnie i cały świat na przyjęcie Twojego serca . A tych, którzy są gotowi, obdarz nim teraz. Bo dla Ciebie, dla twego Miłosierdzia, nie ma granic. Amen!

Małgorzata Bróździńska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s