Wdzięczne serce

A teraz uwielbiajcie Pana na ziemi i dziękujcie Bogu!
Tb 12, 20

Słowo Boże z Księgi Tobiasza zwraca dziś kolejny raz naszą uwagę na potrzebę nieustannego uwielbienia Boga i dziękowania Mu za Jego dobroć. Uwielbienie uczy wdzięczności. Bo nie ma dnia, nie ma sekundy, żeby nie było za co Bogu dziękować. Trzeba wejść w tę modlitwę, aby odkrywać bogactwo błogosławieństw, które On nam daje. Tym bardziej, im im bardziej przytłacza nas nasza codzienność, tak, że nie widzimy nic, oprócz problemów.

W zeszłym roku w czasie Seminarium Odnowy Wiary dostałam taki obraz mojego życia: moim życiem było koryto rzeki; czasami biegło w lini prostej, czasami plątało się w różne esy floresy; czasami przecinało równinę, czasami spadało gwałtownie w dół. W zależności od odcinka, różne było także dno; czasami było gładkie, czasami piaszczyste, tak że zamulało wodę, a czasami z dna wyrastały ogromne kamienie o ostrych krawędziach. Następnie dostałam taki obraz, że woda płynąca korytem, to Boża łaska. Czasami płynęła spokojnie i łagodnie, tam gdzie koryto rzeki było w miarę szerokie, a dno płaskie. Tam, gdzie dno było piaszczyste, woda przestawała być przejrzysta – zrozumiałam, że piach zamulający wodę to moje nieustanne zamartwianie się (często na zapas), które blokuje przyjęcie łaski; moje „ciskanie się” powodowało podnoszenie się mułu, powodowało zamęt. Ale moja uwaga została zwrócona szczególnie na te odcinki, gdzie woda płynęła przez dno z wystającymi głazami. Te głazy symbolizowały życiowe problemy, przeciwności, trudności, cierpienie, chorobę, wszystko to, co jest w życiu jakąś kłodą pod nogi. Boża łaska, zamiast pozbyć sie tych głazów, płynęła swoim torem mimo wszystko. Opływała kamienie i konsekwentnie dążyła naprzód. I w miarę upływu czasu wywierała na kamienie pozytywny wpływ. Wygładzała je, szlifowała ich powierzchnię.

Mamy czasami tak, że nadmiar życiowych trudności przygniata nasze barki tak bardzo, że nie potrafimy wznieść dłoni w geście uwielbienia Boga. Są takie dni, kiedy znowu nie widzimy nic, oprócz problemów. Lubię sobie wtedy przywoływać ten obraz rzeki i wyobrażać strumienie Bożych łask płynące przez moje życie, opływające kamienie moich problemów, wygładzające je i unieszkodliwiające ich ostre, raniące kanty.

Jeśli nie przeczytałyście nigdy Księgi Tobiasza, to zachęcam Was do tego gorąco, bo to jedna z najpiękniejszych Ksiąg Starego Testamentu. Nazywana jest inaczej Księgą Anielską, ze względu na opisaną w niej Bożą interwencję w życie dwóch ludzi poprzez osobę Archanioła Rafała, jest tak naprawdę historią o Bożej Opatrzności, Która czuwa nad kolejami naszego życia, nawet jesli my najczęściej nie widzimy sensu zdarzeń. A dwie postacie tej Księgi, których modlitwa skłania Boga do zainterweniowania, naprawdę mają powody do zmartwień, do tego stopnia, że proszą Boga o śmierć, która uwolniłaby ich od cierpienia i niepewności jutra. Może w nieco innych okolicznościach, ale nie raz doświadczamy, lub ktoś z naszych bliskich doświadcza, tak samo trudnych, niezrozumiałych i ponad ludzkie siły zdarzeń, które może nawet odbierają nam chęć do życia. Nie widzimy od razu – a może nigdy nie dostrzeżemy tak wyraźnie – Bożej interwencji w naszym życiu, ale On jest, i działa. A czasami nawet nie muszą to być jakieś wielkie dramaty życiowe, abyśmy podupadły w dziękczynieniu. Czasami rutyna, szara monotonia, jakaś drobna sprzeczka albo niezrozumienie mogą być motorem napędowym naszego nieustannego zniechęcenia i wewnętrznego smutku. I już nie dostrzegamy tych zdrojów łask, które nieustannie płyną przez nasze życie. Nie widzimy wielkich, spektakularnych cudów, ale przestajemy też dostrzegać te małe cuda, te na porządku dziennym, które nam spowszedniały…

Kilak dni temu napisałam na Instagramie do innego cytatu z Księgi Tobiasza: Jezu, dziękuję Ci… Za to, że pociągasz mnie do siebie przez swoje Słowo; za łaskę nawrócenia; za to że czekasz na mnie w Tabernakulum i za dzisiejsze spotkanie z Tobą w Eucharystii, za głód Chleba i pragnienie Wody Żywej; za ludzi których mi dałeś abym mogła kochać i była kochana; za wszystkie trudności i przeciwności które pomagają mi wzrastać; za gwiazdy na niebie, poranny świergot ptaków, szumiące morze, mruczenie kota i kwitnące piwonie, które stworzyłeś wieki temu wiedząc, że tak je pokocham!

Mogłabym wymieniać dalej: dziękuję za moich rodziców, przez których Bóg podarował mi życie; dziekuję za wszystkie osoby bliskie memu sercu i za te, z którymi mam trudne relacje, bo one uczą mnie kochać mimo wszystko; dziekuję za deszcz dla spragnionej ziemi w moim ogródku i za słońce, które po deszczu wyszło zza chmur, i za to, że gdzieś tam była widoczna tęcza; dziękuję za to, że mam się o kogo troszczyć i że ktoś troszczy się o mnie; za słowo „kocham”, za radość i uśmiech; dziękuję za ptasią symfonię za moim oknem, która umila moje popołudnie; za prostotę sobotniego dnia wypełnionego zwyczajnymi obowiązkami; dziękuję za to, że kolejny raz udało mi się pokonać moje „nie chce mi się”; dziękuję za podarowaną mi modlitwę; dziękuję, że Bóg pokazał mi, że moje słowa trafiają także do serc innych osób; dziękuję za to, co tak oczywiste, że nie zwracam na to szczególnej uwagi – za każde uderzenie serca, za każdy oddech, za zdrowe nogi, oczy które widzą, uszy które słyszą, i dłonie które mogą czynić dobro; dziękuję, że przyszedłeś do mnie dziś z łaską pokoju po tym, jak się wzburzyłam; dziękuję Ci za wdzięczne serce – za to, że mnie namaściłeś uwielbieniem i uzdolniłeś do dziekczynienia!

I gdybym nie musiała za chwilę odejść od komputera, to pewnie mogłabym wymienić jeszcze więcej powodów, aby Mu dziękować. Im częściej dziękuję, tym więcej powodów do uwielbienia dostrzegam w mojej codzienności. Bóg jest dobry, zawsze! Nieustannie posyła nam swoich Aniołów (zob. Tb 12, 12-13), i nigdy nie jest głuchy na naszą modlitwę (zob. Tb 3, 16). Inaczej z nami – często bywamy głuche na Jego głos, a przecież On nie przestaje do nas mówić. Tylko jakże często musi nas wyprowadzić na pustynię, abyśmy Jego głos wreszcie usłyszały (Oz 2, 16)…

Izabela Kasprowicz

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s