Moja Mama jest Królową

Aniołowie i cherubinowie śpiewają Jej i wielbią z Nią nieustannie Boga, otaczają Ją chwałą należną Matce Mesjasza. Kobiecie, która odważyła się dać Go światu i wiernie trwała aż do samego końca pod Krzyżem.

Nosi płaszcz utkany z nocnego nieba, oblamowany słońcem. Moja Mama Królowa okrywa nim szczelnie tych, którzy uciekają do Niej po pomoc i opiekę. Wiele razy biegłam do Niej i ja, upadając po drodze, gubiąc z przerażenia sandałek – jak Dzieciątko Jezus na ikonie pod wezwaniem Nieustającej Pomocy. Przyjrzyj się uważnie, jak wtula się w ramiona Matki, przerażone symbolami przyszłej męki. Malarz uchwycił sandałek w locie, z rozwiązanym rzemykiem. Często w trwodze biegnę bez opamiętania w Jej stronę i gubię buty… biegnę i przypadam do Jej ciepłych mądrych dłoni, matczynego serca… Mamo ratuj…. Matko, pomóż… Matko uproś…

Jej dłonie „nieustająco pracują dla dobra Jej dzieci” rozplątując węzły cierpienia, smutku, grzechu. Jej serce wypełnia bezgraniczne pragnienie by wszyscy byli blisko jej Syna…. prosi o pokój nieustająco na całym świecie, przychodzi w Fatimie, Medjugorie, Szczyrku, Częstochowie, Gietrzwałdzie, Lourdes, La Salette….. Woła do naszych sumień i serc. Patrzy wzrokiem, który przeszywa na wylot, wzrokiem pełnym miłości, troski, smutku i prośby. Przynagla do zmiany serca, zmiany postępowania… woła do nas „pogódźcie się! wyciągnij rękę do brata, wygnaj z siebie nienawiść! czasu coraz mniej…” Matce się nie odmawia, prawda?

Moja Mama mieszka w piekarskiej bazylice i nosi w koronie śląskie korale. Śląska Gospodyni czuwa nad malowniczymi wzgórzami pachnącymi wiosennym kwieciem, gdzie tu i ówdzie przebijają wieże kopalń, kominy pozostałych jeszcze hut i zakładów. Przecudnie misternie zdobiona korona Królowej przyciąga wzrok patrzącego… na samym środku umiejscowionym mieczem. Symbolem cierpienia. Moja Mama jest Królową Cierpienia ale i Lekarką Chorych – pod tym wezwaniem znają ją tysiące pielgrzymujących do Niej ludzi… ofiarujących jej swoje choroby i zranienia, małe i duże. Ona ich rozumie. Jak nikt inny. Bo to jej przepowiedział Symeon miecze, które przeniknęły jej serce na Golgocie… Te dwanaście mieczy widać dokładnie w Jej cudownym wizerunku Smętnej Dobrodziejki w krakowskim kościele oo.franciszkanów. Piękne oblicze Matczynej Boleści, dopełnienie „FIAT” które trzydzieści trzy lata wcześniej złożyła na ręce anioła Bogu.

Moja Mama to Królowa Polski. Jej ryngrafy chroniły walczących za Polskę rycerzy, Jej wizerunki znajdowano w grobach Katynia, Smoleńska, Kuropat, w osobistych rzeczach więźniów Auschwitz, Ravensbruck, w bydlęcych wagonach zmierzających ku Syberii. Jej opieka zatrzymała bolszewicki najazd na Europę w 1920 roku, a wcześniej – powstrzymała turecką potęgę koło Wiednia. Historia Polski to także historia Jej opieki, cudownej troski i miłości do mojego kraju. Historia walk o wolność. „Totus tuus” Karola Wojtyły i „Zło dobrem zwyciężaj” księdza Jerzego Popiełuszki. To siła ofiary świętego ojca Maksymiliana Kolbego, umierającego w celi śmierci. To ocalenie dla zakonników, którzy przeżyli wybuch bomby atomowej w Hiroszimie, choć po ludzku – nie mieli takiego prawa. To tysiące świadectw wdzięcznych Bogu za ocalenie przez Jej wstawiennictwo ludzi. To czas, który trwa dalej i historia, która się toczy dalej każdego dnia. Moja i twoja historia…

Magdalena Gałka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s