Tajemnica Jego Miłosierdzia

Zmartwychwstały Jezus przychodzi do Apostołów wieczorem, w pierwszy dzień tygodnia, pozdrawia ich słowami: Pokój wam! (J 20,19) I obdarowuje ich pokojem, jakiego świat dać nie może. Jest to jeden z pierwszych darów Zmartwychwstałego Pana.

Pokój wam! Pokój wam! (por. J 20,19.21) Jeszcze raz w bardzo krótkim czasie, usłyszą: Pokój wam! (zob. J 20,26) Bardzo możliwe, że Zmartwychwstały ukazując się uczniom, pozdrawiał ich tymi słowami, i napełniał otwarte serca pokojem.

Od tamtej chwili Chrystusowy pokój staje się udziałem tych wszystkich, którzy uwierzyli w Syna Człowieczego, w Jego prawdziwą śmierć na krzyżu i Jego powstanie z grobu (mimo, iż nikt nie widział tego momentu). A On sam spotykając się z Tomaszem Apostołem, powie: Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli (J 20,29).

Jezus posyła swoich uczniów do będących blisko i daleko, którzy pragną Go, i szukają autentycznego uwolnienia z balastu grzechu. To wspaniała i niezwykła sprawa. PAN udziela Apostołom daru Ducha Świętego jeszcze przed Pięćdziesiątnicą, bo chce dać im jeszcze jeden ważny dar – chce podzielić się z nimi władzą odpuszczania grzechów, uzdrawiania serc zbolałych – ustanawia sakrament pokuty i pojednania, sakrament swojego nieprzebranego miłosierdzia, którego jednym z owoców jest właśnie pokój Jezusowy, pokój serca skruszonego łaską, napełnionego życiem Bożym, uzdrowionego Bożym Miłosierdziem, pokój płynący z przebywania Ojca, Syna i Ducha Świętego w sercu błogosławionego, który nie widział i nie dotknął Jezusa jak Tomasz, ale uwierzył.

Szczęśliwi Apostołowie mogą wołać: Widzieliśmy Pana! (J 20,25) A my możemy po spotkaniu z Jezusem, w sakramencie pokuty, radośnie rozgłaszać: Przebaczył mi, już nie pamięta, obmył mnie w swej przenajdroższej krwi, przytulił do swego miłosiernego serca, zamieszkał we mnie, kocha mnie, jest ze mną! On Światłość świata świeci we mnie i przeze mnie. Wierzę i mogę mieć życie w imię Jego (J 20,31), to On sprawia we mnie swoje wielkie dzieła na słowo prezbitera, mocą Ducha Prawdy.

Tajemnica Jezusowego miłosierdzia dotykała i uzdrawiała wszystkich, którym mówił: Idź i nie grzesz więcej, idź odpuszczają ci się twoje winy… A teraz po swej śmierci i chwalebnym zmartwychwstaniu zaraz wieczorem, przed nastaniem zmroku, ustanawia sakrament przebaczenia, pokuty i nawrócenia. Jezus przez wieki nieustannie zanurza człowieka w swym miłosierdziu, w szczególności na słowo kapłana.

Co ciekawe, Pan Jezus – prostej, niewykształconej, rzecz biorąc po ludzku, siostrze zakonnej świętej Faustynie Kowalskiej – objawia tajemnice swego miłosierdzia i przygotowuje, przez orędzie, jej podyktowane, świat na czasy ostateczne, w których żyjemy, a które tak naprawdę rozpoczęły się z chwilą wcielenia Syna Bożego. Dyktuje słowa koronki do Bożego Miłosierdzia i prosi, by pierwsza niedziela po Wielkanocy była Świętem Miłosierdzia. Chrystus zapewnia:

Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym (…) wylewam całe morze łask na dusze, które zbliżają się do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii Świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. (…) Niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jak szkarłat (Dz. 699).

s. Lidia Maria Przybysz SSpS

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s