Wielki Piątek…

Wielki Piątek. Jezus spoczywa w grobie.
Świat zamilkł, przerażony tym, co stało się na Wzgórzu Czaszki. Świątynia w Jerozolimie zatrzęsła się w posadach a zasłona oddzielająca Święte Świętych pękła i rozdarła się na pół… zupełnie jakby Bóg, Ojciec, rozdzierał swoje szaty na znak wielkiej żałoby po swym Synu… Ludzie, zaciekawieni procesem kaznodziei z Nazaretu rozpierzchli się przerażeni – trzy krzyże na szczycie wzgórza ogarnęła ciemność, choć to dopiero popołudnie….

Pod Krzyżem została Matka. Z popękanym sercem, załzawionymi policzkami umazanymi krwią – podczas drogi na Golgotę udało się jej na moment przypaść do Syna, przytulić Go, ucałować…. całe Jego Ciało było jak wielka otwarta rana. Rana krwawiąca miłością. Spojrzał w jej oczy z tak wielkim bólem i miłością, że chciała wyć na całe gardło rozdzierając szaty i krzyczeć w niebo „dlaczego”…

Nie zdążyła. Żołdacy odepchnęli ją, poderwali jej Syna i popychając kazali dalej dźwigać Krzyż. Show must go on, gapie wyśmiewali ją, inni współczuli. Jan, uczeń jej Syna, przybiegł do niej i pomógł wstać. W uszach słyszała głos Symeona….”a duszę twoją miecz przeniknie”…. kiedyś, gdzieś, w odległych szczęśliwych latach… gdy wnosili z Józefem małego Jezusa do świątyni, tacy byli młodzi…. szczęśliwi…. Zastąpił im drogę błogosławiąc Boga i płacząc ze wzruszenia. Podniósł do góry zawiniątko z Dzieckiem i dziękował Mu… A jej przepowiedział boleść jak od miecza.
Nie, nie miałeś racji, Symeonie, pomyślała z rozpaczą opierając się na ramieniu Jana i próbując zmusić swoje stopy by szły dalej, w ślad za oszalałym tłumem… nie miałeś racji! Moją duszę rozdziera siedem ostrych mieczy, nie jeden! Jeden miecz byłby niczym….

Ciało zdejmowali w pośpiechu, pod osłoną niedobitków rzymskich wojsk. Ale nikt ich nie niepokoił…. Maria delikatnie ucałowała czoło Jezusa. Złożyli Go na Jej kolanach, objęła go szepcząc i płacząc… zupełnie jak wtedy, gdy był małym chłopcem i potrzebował jej matczynego głosu by usnąć….
Tuliła swego Syna, tak okrutnie skatowanego i płakała modląc się i wzywając pomocy Najwyższego…. Jan płakał razem z nią….

Złożyli go w grobie, pośpiesznie zasuwając kamień. Wkrótce miał rozpocząć się szabat, trzeba było wracać… Jeszcze jeden rzut oka na wnętrze grobu: zmasakrowane, zmęczone zwłoki delikatnie obmyte okryto miękkim całunem. Rysy twarzy naznaczone cierpieniem złagodniał.
– Wygląda, jakby spał – szepnęła Maria Magdalena ocierając oczy. Maryja poprawiła jej chustę na głowie i przytuliła do siebie. Stały tak przez chwilę, płacząc cicho….

Nad Jerozolimą zapadał zmierzch…. w domach rozbłyskiwały światła modlących się rodzin. Koło grobu w którym spoczywał Jezus strażnicy zajęli pozycje. Kajfasz i Annasz odetchnęli z ulgą. Poradzili sobie i tym razem… W swoim wielkim domu Poncjusz Piłat jadł kolację z żoną i przyjacielem. Służba donosiła kolejne amfory z winem, namiestnik pił tego wieczoru więcej niż zwykle… Jego żona, Klaudia, niewiele jadła, jakby bardziej milcząca i smutna. Apostołowie ukryli się pełni lęku i żalu w swoich domach…

Na obrzeżach miasta wiatr huśtał konarami drzew. Na jednym z nich wisiało ciało mężczyzny. Jego twarz zastygła w wyrazie przerażenia i lęku… jakiś kruk zaczął wydziobywać jego lewe oko. Krew spływała ścieżkami po policzkach kapiąc na zeschłą trawę, pomiędzy której źdźbłami błyszczała srebrna moneta.
Jedna z trzydziestu trzech….

Magda Gałka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s