Moja wolność – dwie liny i kawałek drewna…

6fda928a5c835c4d043b599c5f426d58

Jest piękna, nisko nad ziemią. Zahaczam nogami o grunt pokryty szarym piaskiem. Brudzą się moje trampki i nogi – są całe z pyłu. I tak przy każdej próbie, kiedy chcę jak najwyżej wzbić się do nieba, kiedy chcę choć czubkiem głowy sięgnąć chmur..

Taka jest ta moja ulubiona huśtawka. To tylko dwie zwyczajne liny i kawałek drewna, ale bardzo ją lubię. Tyle radości daje mi ten wiatr, który rozwiewa włosy i otula całe ciało, te zielone szeleszczące liście nade mną i słonce, które z pomiędzy gęstej zieleni dociera do mnie z błękitnego nieba. Odchylam głowę, zamiatam włosami po brudnym piachu i cieszę się, tak bardzo się cieszę!

Wiesz, kiedyś uwielbiałam chodzić na huśtawkę… Najważniejszym osiągnięciem wśród wszystkich, którzy mieli wtedy podobne do mnie życiowe problemy było: zająć najlepszą huśtawkę. Jeszcze jako nastolatka wpadałam czasem na plac zabaw. Później przestałam się huśtać. Rodzice zaczęli się kłócić, w mojej skrzynce czekały wezwania na salę rozpraw, tatą trzeba było się zaopiekować – bał się, dużo się bał, policjanci nas odwiedzali… Nie mogłam już się huśtać, nadeszła dorosłość. Zapomniałam wtedy, że huśtawki nadal stoją na placu zabaw. Zapomniałam, że wiatr nadal rozwiewa włosy, zapomniałam, że słońce mocno grzeje z tej samej wysokości, jak wtedy kiedy sięgałam nieba z najlepszej huśtawki na placu zabaw.

Kiedy jakiś czas temu odkryłam tę zwyczajną huśtawkę w cichym miejscu, ukrytym wewnątrz zabieganego za „sukcesem” Krakowa, byłam prze szczęśliwa. Znów huśtałam się, jak przed laty. Ten wiatr, te gałęzie, to samo słońce. Nie czułam się głupio, choć mając już 24 lata pewnie według wielu „nie wypada” się huśtać. Ale ja huśtałam się, odpychałam od ziemi, ile sił w nogach. Byłam wolna i bardzo szczęśliwa.

To nie prawda, że nie mam czasu przychodzić na tę huśtawkę, to nieprawda, że mi nie wypada, to nieprawda, że to bzdura, a w moim życiu są tak „ważne” sprawy, to nie prawda, że już nie umiem, że nie potrafię, to nie prawda, że wyrosłam – bo z tego się nie wyrasta. Coś tak prostego sprawiło mi więcej radości niż tysiące innych przyjemności, jakich doświadczałam..

Bardzo kocham te słowa Jezusa: „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.” (Mt 18, 1-5)

Nie bój się być jak dziecko – często to sobie powtarzam… Nie bój się być jak dziecko…wierzyć jak dziecko, kochać jak dziecko, patrzeć jak dziecko, marzyć jak dziecko, huśtać się jak dziecko…

basia

Reklamy