Pobiegnijmy!

(fot. AlexMaster / shutterstock.com)
(fot. AlexMaster / shutterstock.com)

Biegniemy radośnie, trzymając się za ręce, po łące pełnej kwiatów. Uśmiechamy się do siebie, wpatrujemy w swe oczy z zachwytem. Co pewien czas potykam się, lecz Ty zawsze mnie podnosisz. Otrzepujesz brud z mych kolan, przemywasz me rany. I dalej biegniemy przez ten piękny świat.Prowadzisz mnie do świata jeszcze piękniejszego.
Lecz co to? Z lasu wyłania się czarne stworzenie. To wilk! Jak cudownie się prezentuje. Pokazuje mi swe atuty. „Chodź ze mną, w ten las! Zobaczysz, będzie fajnie! Tam na tej kolorowej łące nie doświadczysz czegoś takiego!” A Ty mnie ostrzegasz: „Nie idź do niego! Jest niebezpieczny! W tych ciemnościach pokaże Ci swoje kły. Nie chcę, żebyś cierpiała. Zostań ze mną, proszę! Tak bardzo Cię kocham…” Ale ja już powoli puszczam Twoją dłoń. Ten wilk nie wygląda wcale tak groźnie… I jakie ciekawe rzeczy mówi. Chcę tylko zobaczyć… Spróbować… Chodź przez chwilę… Wchodzę. Zapuszczam się w coraz większe gęstwiny lasu. Ach, rzeczywiście! Jak tu przyjemnie… Ale co to? Nic nie widzę! Kiedy zrobiło się tak ciemno? Au! To boli! Wilk wbija kły w moje ciało. Szarpie. Krzyczę: Pomocy! Leżę już na ziemi, a wściekłe zwierzę nie przestaje mnie atakować. Nagle podrywa się przerażone i ucieka. Wznoszę swe oczy do góry. To krzyż! Widzę go! Jest tak ogromny! Wznosi się wysoko ponad drzewa. Przed chwilą byłam bez sił, ale ten widok dodaje mi otuchy. Podnoszę się i ostatkami sił zbliżam się w Twoją stronę. Już coraz bliżej… Jeszcze tylko kilka kroków… Jestem. Spoglądam na Ciebie i w końcu dostrzegam jak bardzo cierpisz. Umierasz zamiast mnie. Przepraszam Cię, Jezu! Proszę, wybacz mi! Padam na kolana i rozklejam się. Wnet rozlega się głos: „Talitha kum! – dziewczynko, wstań! Odpuszczam Ci Twoje grzechy!” To Ty, Jezu! Zmartwychwstałeś! Pokonałeś śmierć! A teraz podajesz mi rękę i pomagasz mi wstać. Otrzepujesz mnie z brudu, całą, już nie tylko kolana. Cała jestem poraniona.

Lecz po chwili wszystko się zmienia. TY wszystko zmieniasz! Przytulasz mnie do siebie. „Tak bardzo tęskniłem!” Ja też tęskniłam! Tak bardzo tęskniłam! I chwytam Cię za dłoń. Znowu biegniemy przez kwieciste łąki. Coraz prędzej!

Pociągnij mnie za sobą! Pobiegnijmy!
Wprowadź mnie, Królu w Twe komnaty!
Cieszyć się będziemy i weselić Tobą,
i sławić Twą miłość nad wino;
[jakże] słusznie Cię miłują! (PnP 1, 4)

Reklamy

One thought on “Pobiegnijmy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s